wtorek, 7 stycznia 2014

75. Potwory do szafy, czyli słów kilka o dziecięcym strachu

Z przyczyn zupełnie nieistotnych odwiedziłam ostatnio rodzinne strony. A skoro rodzinne strony, to i rodzinę. I najulubieńszego członka rodziny - moją chrześnicę lat cztery i pół. Tak się jakoś złożyło, że miałam wolne caluteńkie popołudnie, więc postanowiłam je spędzić właśnie z nią. Po tradycyjnych uściskach i całusach, padło błagalne pytanie - 'Pogramy w Potwory do szafy?'. Nie wiedząc nawet, co to za gra, oczywiście się zgodziłam. I w ten sposób poznałam jedną z genialnych gier mojej chrześnicy. I wcale nie jestem tu sarkastyczna.

Pola ostatnio naoglądała się jakichś filmów, bajek czy reklam i zaczęła bać się potworów. I takich spod łóżka i takich w szafie, a nawet wilkołaków, wampirów i innych takich. W związku z tym ciocia postanowiła rozejrzeć się za jakąś ciekawą grą poruszającą ten problem. I znalazła 'Potwory do szafy'


Gra jest nieskomplikowana, świetnie wykonana i zabawna. Co mi się spodobało - w tej grze nie ma zwycięzców czy przegranych, działamy całym zespołem a celem jest zamknięcie wszystkich strasznych potworów w szafie. Ćwiczy pamięć, jest prosta i przeznaczona raczej dla najmłodszych.

A co jak przyjdą i mnie zjedzą?, czyli sposobów kilka na te straszne potwory...

Nie na wszystkie dzieci zadziała gra. W którymś momencie dziecko robi się cwane i zaczyna wymyślać różne scenariusze. A co, jak uciekną z tej szafy? A jak było ich więcej, tylko nie zauważyliśmy? A jak te najgorsze się ukryły w kącie i mnie napadną, jak będę spać? To tylko kilka pomysłów Poli na to, jak zmienić świat w krainę potworów. Dzieci lubują się w strasznych scenariuszach i opowieściach...
Mam kilka odpowiedzi na te pytania i postanowiłam się z Wami nimi podzielić. Oczywiście zaznaczam, że działały tylko na Polę i nie wiem, jak podziałają na inne dzieci:

1. Wymyślić coś, czego boją się potwory.
Światło. Ostatnio zostawiamy Polci malutkie światełko, które jest magiczne, bo zaczarowała je wróżka z Zaczarowanego Lasu. Odgania nawet najstraszniejsze potwory. Pomysł był spontaniczny i przenieśliśmy jakąś starą lampkę z sypialni, ale teraz można znaleźć je w różnych kształtach i kolorach.

2. Mamy również psa. Labradora. Którego również boją się potwory. Zwłaszcza wilkołaki i wampiry.

3. Specjalny, magiczny misio-obrońca czy jakakolwiek inna zabawka, która ma właściwości magiczne. Dzieci mają coś, czego brakuje często dorosłym. Wyobraźnię. I wiarę. W magię i cuda. I właśnie wiara w magię pomaga. Miś-obrońca albo magiczny pluszak dają poczucie bezpieczeństwa.

4. Wspólne sprawdzanie pod łóżkiem, w szafie i wszystkich ciemnych kątach - to działało dosyć długo, dopóki nie pojawiły się pytania typu - 'a co, jak wlecą przez kratkę w ścianie (kratka wentylacyjna)', albo 'a co, jak są niewidzialne i mnie będą straszyć, jak sobie pójdziesz?'

Oczywiście próbowałam wyjaśnić Polci, że potwory nie istnieją, a kiedy to nie zadziałało, zapewniałam, że mama i tata na pewno ją obronią, jak będzie działo się coś złego, ale, jak już wspominałam, Polcia lubi potworne scenariusze. I wymyśliła tysiąc 'a co, jak...'. Po czym wykorzystywała to wołanie rodziców za każdym razem, jak nie chciała iść spać. Zwłaszcza wieczorami. W ten sposób pies stał się bohaterem domu, odganiającym wampiry i wilkołaki, jamnik Pako odgania straszydła, a światło nie pozwala się zbliżyć wszystkim pozostałym potworom.

A Wy? Jakie macie sposoby na strach przed potworami?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Jeśli zostawiasz komentarz, podpisz się, proszę, żebym wiedziała, jak się do Ciebie zwracać.